Nawet nie wiem kiedy zleciał ten rok i już niebawem będą święta. Pomimo, że to jednak za ponad miesiąc już półki sklepowe zachęcają nas do nabywania różnych artykułów świątecznych. Nie powiem, często daję się skusić, ponieważ jak każda z nas lubię ładne rzeczy, ale staram się zawsze wziąć pod uwagę za i przeciw, czy napewno jest mi to potrzebne.
Z uwagi na tegoroczną akcję dotyczącą (wybaczcie skopiuję ten kawałek) "...kupowania
prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciólki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie." Postanowiłam wyszukać prezenty dla bliskich mi osób i zaczęłam od tego konika,
którego znalazłam tu . Będzie fajną dekoracją w Hanciowym pokoju:) Niestety spodobały mi się również gadżety ze znanej siecówki, więc z wyrzutem sumienia nabyłam i je. Są to puszki, które będą dobrym miejscem do przechowywania świątecznych pierników. Obecnie znajdują się tam ulubione korzenne ciastka:)
Teraz szukam ozdób choinkowych, ponieważ do tej pory ubierałam choinkę na biało. W tym roku muszę ją trochę bardziej "pokolorować", żeby Hancia miała na czym zawiesić oko ;) Teraz na spacerach ogląda wszystkie liście, nie może się nadziwić, że tyle ich leży w zasięgu ręki:) Podnosi każdy z osobna i woła: "Mamo widzis!":) Poniżej ze swoją starszą kuzynką Zuzią:)