Prace oraz zdjęcia, które prezentuję na moim blogu są mojego autorstwa. W przypadku, gdy jest inaczej, wyraźnie to zaznaczam. Nie zezwalam na ich kopiowanie , ani rozpowszechnianie bez mojej zgody. Proszę uszanuj to!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy kuchenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy kuchenne. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 czerwca 2012

Po raz trzeci:)

Jeszcze nie ochłonęłam po emocjach związanych z oglądaniem meczu Polska:Rosja. Jest to zatem dobry moment, aby zdać Wam relację z trzeciego spotkania szczecińskich uscrapowanych:)
 
W ostatnią sobotę, tj. 9 czerwca spotkałyśmy się w stałym już składzie: Agnieszka, Edyta, Żaneta, Alicja oraz ja. Tym razem tworzyłyśmy dzieła pod czujnym okiem Ali, która dzielnie znosiła nasze humorki:)))
Jako przystawkę Ala przybliżyła nam technikę origami.
Dzięki niej i naszym zdolnym rączkom powstały małe kwiatki i kokardki.
Następnie jako danie główne każda z nas stworzyła kartkę sztalugową. Kolejno od lewej: Żanety, Edyty, Agnieszki, Ali i moja.   
Byłam bardzo dumna, ponieważ była to moja pierwsza tego typu kartka:)
Jako deser każda z nas przygotowała małą zakładkę do książki:)
Jak zawsze było mnóstwo śmiechu:) 
oraz pracy twórczej:),
 w skupieniu:)
 
Jak zwykle miałyśmy duuuużo miejsca na rozłożenie wszystkich naszych rzeczy, dzięki udostępnieniu nam sali przez SOCATOTS POLSKA SP. Z O.O.

Do prac wykorzystałyśmy tekturki od naszego sponsora CRAFT FUN:)
Na następnym naszym spotkaniu dołączy do nas nowa koleżanka Małgosia.
Na koniec podaję Wam przepis na pyszne ciasto truskawkowe z migdałami, na które trafiłam tu.
Ciasto jest proste i szybkie w przygotowaniu:)
Zapraszam Was również na porcję nowych kartek do mojej małej galerii.
Pozdrawiam:)

środa, 15 lutego 2012

dla równowagi...

Ostatnio dużo się dzieje... dużo dobrego, ale są też i takie sytuacje, które chciałabym, aby omijały mnie szerokim łukiem. Na szczęście w życiu wszystko sie równoważy i chyba dlatego czekała na mnie dzisiaj miła wiadomość o wygranym candy u Eli-Sagitty. Bardzo się cieszę, tym bardziej, że nasze córki mają tak samo na imię i są z tego samego rocznika:)... przeznaczenie? ;) Poniżej pokazuję co wygrałam, ale jest jeszcze niespodzianka:) Mam nadzieję, że Ela nie będzie miała mi za złe, że posłużyłam się jej zdjęciem:)
Dziękuję Tobie bardzo:)
Muszę Wam również pokazać na jaki przepis ostatnio trafiłam tu. Ciasto marchewkowe, bo o nim mowa, jest najpyszniejszym ciastem marchewkowym jakie do tej pory jadłam.  
Do tego dzięki zastosowaniu nietypowego składnika jakim jest serek Philadelphia czyni go niezwykłym w smaku:), a do tegołatwym w przygotowaniu. Dodaję go do ulubionych i zachęcam Was do jego zrobienia:)
Kartki okolicznościowe to zajęcie, które pochłania cały mój wolny czas:) Robię je na różne okazje. Kilka z zaległych prac przedstawiam niżej:
 - na powitanie córci oraz synka:) 
- dla babć i dziadków 
- urodzinowa z sową:)
- urodzinowa dla miłośnika dinozaurów:) 
 - zaproszenie na urodziny (pierwsze próbne) 
- jeszcze jedna urodzinowa:) 
- z okazji walentynek:)
 Na koniec przesyłamy z Hanią pozdrowienia dla wszystkich odwiedzających ten blog   
 i życzymy miłego dnia:) 

czwartek, 17 listopada 2011

święto Beaujolais Nouveau po mojemu:)

Dzisiaj jest trzeci czwartek listopada, a więc jak co roku obchodzimy święto młodego francuskiego wina z rejonu Beaujolais. Osobiście nie przepadam za młodym winem, ponieważ stawiam na smak, a w tym wypadku wino nawet nie leżakuje tylko przez okres 6 tygodni zostaje poddane pewnemu procesowi. Nie wnikajmy jednak w szczegóły :), ponieważ święto to jest dobrą okazją do spędzenia chwil ze znajomymi przy lampce tego trunku. Ja jednak przygotowałam kolację przy winie w domu. Do tego jeszcze sałatka z rukolą, pomidorkami, serem (do wyboru fetą lub parmezanem), włoską oliwą i octem balsamicznym oraz szynką parmeńską - Prosciutto.

Smakowało bardzo, Hania smacznie spała, czego chciec wiecej :)

piątek, 4 listopada 2011

czekoladowy wieczór;)

Jak to w życiu bywa mamy za mało czasu na spotkania z przyjaciółmi. Zawsze jest coś do zrobienia. Jeżeli chodzi o mnie, cały dzień spędzam z moją Hanią, więc gdy zbliża się wieczór i mała idzie spać ja zabieram się za wszelkie domowe "zaległości". Moja przyjaciółka odkąd zmieniła pracę wraca późno i często jest zmęczona. Doszłyśmy więc do wniosku, że jak tak dalej pójdzie to nigdy nie będzie tak naprawdę okazji do spotkania. Postanowiłyśmy, że cokolwiek, by się działo to jeden wieczór w tygodniu jest tylko dla nas:) Często zajmujemy wtedy całą kuchnię i zaczynamy pichcić. Marysi nieźle to wychodzi;)
Ostatnio były to muffiny bananowo-czekoladowe.

Przepis ten jest wyjątkowy, ponieważ baaardzo prosty i podwójnie czekoladowy:) Kawałki czekolady rozciągają się w środku babeczek niczym gumiaki..mmmm...PYCHA!
Wklejam przy okazji zdjęcia moich ostatnich kartek okolicznościowych. Pierwszą zrobiłam na zamówienie z okazji ślubu,
drugą z okazji 80 lat babci. Obie powstały spory czas temu,
ale znowu nie robiłam na bieżąco postów:-/ (zawsze wolę poświęcać czas Hani).
Uwielbiam takie właśnie chwile...

niedziela, 28 sierpnia 2011

Cud malina...

...chciałoby się rzec, gdy po zniknięciu pozostaje niedosyt. Mowa tu o deserze i choć w oryginalnym przepisie występują maliny, ja użyłam mrożonych truskawek.
Przepis znalazłam przy okazji, gdy trafiłam na blog prowadzony przez dwie przyjaciółki: makecookingeasier i stąd właśnie pochodzi. Deser robi się szybko, ale jeszcze szybciej znika:)
Smak ten przywodzi na myśl mój ukochany creme brulee. Po skosztowaniu go chciałoby się więcej i więcej....:) Smacznego Wam życzę i do dzieła;)

 

wtorek, 24 maja 2011

Bazyliowo....

Nareszcie jestem po długiej nieobecności i obiecuję, że już nie zniknę na tak długo. Nie będę rozprawiała o tym dlaczego mnie nie było, ponieważ nie to jest najważniejszeJ Bilans jest taki, że moja Hancia jest bogatsza o dwie dolne jedynki,
a ja między innymi o nowe talerze do makaronu. Tak właśnie! Uwielbiam makarony z dodatkami i jem je bardzo często, ponieważ są pyszne, łatwe i szybkie w przygotowaniu. Talerzy szukałam długo, sama nie wiedziałam jak mają wyglądać. I oto po dłuższych poszukiwaniach znalazłam całkiem przypadkiemJ Dlatego też dzisiaj był makaron z bazyliowym pesto podany na nowych talerzach J

Pachniało w całym domu bazyliową świeżością, ponieważ zrobiłam je samaJ Tak lubię…
Moją domową bazylię trochę oskubałam, a nawet bardzo oskubałam i chyba muszę zaopatrzyć się w kolejną J Jeżeli macie ochotę na takie pesto potrzebne Wam będą:
- cztery garście świeżych listków bazylii (może być więcej – wtedy pesto będzie bardziej intensywne),
- 3 ząbki czosnku, około pół szklanki oliwy z oliwek, sok z ćwiartki cytryny, pół łyżki stołowej miodu, sól, pieprz, papryczka ostra. Moja papryczka została wcześniej rozgnieciona w moździerzuJ

Wszystkie składniki mieszamy w mikserze i pesto mamy już gotowe.
                           
Jeszcze tylko podsmażam na oliwie z oliwek pokrojony czosnek i na to wrzucam makaron, dolewam pesto i możemy już tylko szamaćJ SMACZNEGO WAM ŻYCZĘ!
Teraz, gdy nie jesteśmy już głodne mogę pokazać Wam kartkę, którą zrobiłam z okazji ślubu mojej koleżanki. Jest w kolorach beżu i ecru, skromna, ale w tym jej urok:)


Mam nadzieję, że się podobała:) W lipcu czekają mnie trzy śluby, więc moja produkcja kartek ślubnych musi ruszyć już niebawem:) Pozdrawiam słonecznie!