Jak co roku jest taki okres w marcu, gdy na zewnątrz robi się bardzo ciepło, a większość staje przed dylematem czy jest na tyle ciepło, aby wkładać buty wiosenne czy może letnie:), kurtkę czy może sweter:) Ja należę do tych, którzy ubierają się stosownie do temperatury, a więc byłam szczęśliwa, gdy nie musiałam wkładać kurtki:) Szczęśliwa byłam również dlatego, że dostałam przesyłkę od Eli-Sagitty, u której wygrałam candy. W paczuszce znalazłam podstawki pod kubki, ale również niespodziankę specjalnie wykonaną dla mnie:)
Wieszaczek z zawieszkami bardzo mi się podobają i jeszcze raz dziękuję:) Już znalazłam dla niego miejsce, chociaż miałam ich kilka, ale niestety musiałyby być co najmniej trzy:)
U mnie w domu i w ogrodzie też wiosennie, kwitną kwiaty i jest kolorowo. W ogrodzie krokusy, hiacynty,
a w domu posadzone przeze mnie frezje (z nasionek), które wystrzeliły w górę
i już niebawem rozkwitną ukazując swoje kolory:)... w tle również hiacynty, ale te są domowe:) Dostałam również bukiet wiosenny, taki miły akcent:)
W mojej kuchni panuje wiosenna rewolucja... łosoś leżakował przez całą noc w pysznej zalewie i czekał sobie na grilla,
gdy sałatka nie doczekała nawet dziesiątej minuty filmu:)
Były też pieczone młode ziemniaki krojone na ćwiartki posypane aromatycznym rozmarynem, ale niestety nie udało mi się uchwycić tej chwili, gdy jeszcze mogłam to zrobić;)
Poza tym niedawno udało mi się spotkać z paroma koleżankami i wspólnie stworzyć kilka kartek okolicznościowych (wielkanocnych).
Warsztaty były udane:) dziewczyny miały wiele pomysłów, niektóre z nich zrealizowały. Fajnie było tworzyć w większym gronie, tym bardziej, że uczestniczki połknęły bakcyla scrapowego:)
To niektóre z ich prac:)
(mam nadzieję, że nie będą miały mi tego za złe)...
...przepraszam za jakość niektórych zdjęć:>
Ostatnio zrobiłam też parę kartek okolicznościowych. Pokazuję je hurtowo, gdyż nie umieszczam postów na bieżąco.
Kartka ślubna zielono-kremowa:) uwielbiam je robić, dlatego cieszę się, że zaczyna się sezon ślubny:)
Zrobiłam również kartkę wielkanocną w odcieniach niebieskiego. Już niedługo ktoś się ucieszy (tak przynajmniej myślę), gdy ją dostanie.
Jedna z okazji urodzin już trafiła do odbiorcy:) Podobała się zarówno solenizantce jak i pozostałym gościom:)
Kolejna kartka z okazji okrągłych urodzin:)
Kartka z okazji imienin...:) miała być w odcieniach zielonego i wiosenna... mam nadzieję, że sprostałam wyzwaniu :) (kartka bardzo się spodobała, no i mój ukochany motyw motyla:)
Męska kartka w stonowanych kolorach:)
Jeżeli chodzi o kartki wielkanocne to do tej pory zrobiłam ich mało.
Czas to nadrobić chociaż czasu brakuje na wszystko:) Mam w planach kartki z okazji rocznicy ślubu oraz zaproszenia na chrzest św. Zostało mi trochę czasu, więc mam nadzieję, że ze wszystkim się wyrobię, biorąc pod uwagę fakt, że robię je późnym wieczorem, gdy już mój mały terrorysta zaśnie:)
Tak, właśnie mała terrorystka wygląda bardzo niewinnie, ale jak już się rozkręci to nie mogę nad Hanią zapanować;)
Pozdrawiam wszystkich obserwujących:)
Ja swoją córcię nazywam małe tornado, he he chyba mają z sobą wiele wspólnego. Ale apetyczne jedzonko, takie ziemniaczki to by u nas też nie doczekały fotek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie.
Tak to już jest z tymi dziewczynkami:) Podobno są z natury spokojne, ale gdzie takie są?:)
UsuńGratuluję wygranej :)))
OdpowiedzUsuńWspaniałe karteczki,pięknie wykonane :)))Widze że wiosna u Ciebie w pełni, hehe
Czy moge prosić o przepis na zalewę do rybki ??? bo wygląda apetycznie :)))
A co do córci to zawsze powtarzałam że lepiej jak dziecko jest szalone niż anemiczne :) Sama miałam urwanie głowy z synami ale zawsze mnie to cieszyło :) Pozdrawiam!
Dziękuję bardzo:)
UsuńPodaję przepis na zalewę dla łososia (u mnie 4 dzwonki):
oliwa z oliwek (ok. 125 ml), ale nie umiem powiedzieć jaka, bo moja pochodzi z Włoch i kupiona została w 5l baniaku:), miód (oko. 1,5 łyżki stołowej), sok z połowy cytryny, wyciśnięte dwa ząbki czosnku, trochę soli. Wszystko mieszamy i dodajemy nać pietruszki i pęczek koperku. Chodzi oto, aby wszystkie smaki poszczególnych składników się równoważyły. Zalewamy dzwonki ułożone na dnie naczynia i wstawiamy na noc do lodówki. Na drugi dzień pieczemy łososia z obu stron po 3,5-4 minuty owiniętego w folii aluminiowej przeznaczonej do pieczenia (łosoś jest bardzo delikatny i dzięki folii łatwiej się go odwraca).
Co do córci ja uwielbiam jak Hania wchodzi mi na głowę... dosłownie i w przenośni:)
Pozdrawiam i życzę smacznego.