Jak to w życiu bywa mamy za mało czasu na spotkania z przyjaciółmi. Zawsze jest coś do zrobienia. Jeżeli chodzi o mnie, cały dzień spędzam z moją Hanią, więc gdy zbliża się wieczór i mała idzie spać ja zabieram się za wszelkie domowe "zaległości". Moja przyjaciółka odkąd zmieniła pracę wraca późno i często jest zmęczona. Doszłyśmy więc do wniosku, że jak tak dalej pójdzie to nigdy nie będzie tak naprawdę okazji do spotkania. Postanowiłyśmy, że cokolwiek, by się działo to jeden wieczór w tygodniu jest tylko dla nas:) Często zajmujemy wtedy całą kuchnię i zaczynamy pichcić. Marysi nieźle to wychodzi;)
Ostatnio były to muffiny bananowo-czekoladowe.
Przepis
ten jest wyjątkowy, ponieważ baaardzo prosty i podwójnie czekoladowy:) Kawałki czekolady rozciągają się w środku babeczek niczym gumiaki..mmmm...PYCHA!
Wklejam przy okazji zdjęcia moich ostatnich kartek okolicznościowych. Pierwszą zrobiłam na zamówienie z okazji ślubu,
drugą z okazji 80 lat babci. Obie powstały spory czas temu,
ale znowu nie robiłam na bieżąco postów:-/ (zawsze wolę poświęcać czas Hani).
Uwielbiam takie właśnie chwile...
Ojej jak smakowicie wygladaja te muffiny! Az mi slinka pociekla...
OdpowiedzUsuńA kartka sliczna!
pozdrawiam
B.
Dziękuję kochana:)
OdpowiedzUsuń